Menu

Mi chiamo Elisabetta

Czyli moje nowe życie w Trieste

Gory, narty itp.

eliatrieste

 

 

 

 

Pobyt z bliskimi jak zwykle skondensowany, pelen cudownych emocji. Gdybym byla na miejscu jako mama&babcia stacjonarna, zapewne nie mialabym okazji do przezywania dni przegadanych od rana do wieczora, cieszenia sie kazda chwila... W codziennosci zapominamy o tym, jaki to drogocenny dar miec rodzine. Z perpektywy czasu dziwie sie sobie, jak moglam miec depresje majac tak cudowne dzieci... Przynajmniej teraz mam okacje, zeby od czasu do czasu celebrowac z nimi  niby codziennosc i nadrabiac zaleglosci.

 Gdy bylam w Polsce, praktycznie codziennie padal snieg, na drugi dzien po powrocie do Trieste, tutaj rowniez spadl snieg i to dosc obfity, wiec wszyscy znajomi jednoglosnie stwierdzili, ze to moja zasluga :) Na szczescie poza uroczymi zimowymi obrazkami snieg  w Trieste nie spowodowal wiekszych kosekwencji i szybko zniknal, pozostajac jedynie wspomnieniem na licznych zdjeciach umieszczanych na  portalach spolecznosciowych.

Co do snieu, Lui za dwa dni jedzie z przyjaciolmi na narty. Niektorzy sie pytaja czemu nie jade z nim, otoz ja za sniegiem nie przepadam, a za nartami tym bardziej. Piec lat temu mialam okazje sie uczyc jazdy na nartach i prosze jakie piekne zdjecie mi wowczas zrobiono na dowod, ze czasami udawalo mi sie pozostac w pionie :)

1517502_10202646090184260_1492956680_n

Gory poza sezonem narciarskim kocham i podziwiam mimo leku wysokosci. Z tesknota wspomninam kilka dni spedzonych w Colfosco w Val Badia cztery lata temu

12038037_533274126822577_2750352750405191691_n

12009773_533274270155896_6105022728944899238_n

Oczywiscie nie moge narzekac, bo do Alp Julijskich mamy blisko, wiec aby do wiosny i znowu bede mogla podziwiac widoki i oddychac gorskim powietrzem

11295729_10204015963580549_5371065788113155417_n

 To tyle na dzisiaj w temacie wspomnien. Powoli zaczynam planowac kwietniowy mini urlop do Toskanii. Co prawda bylam juz we Florencji ale nie mialam okazji podziwiac bajkowych krajobrazow, z ktorych Toskania slynie. Wymyslilam sobie wiec, ze z okazji mojej bardzo okraglej rocznicy, Lui sprezentuje mi podroz samochodem w ten region Wloch. Do tej pory nie wybieralismy sie autem w dluzsze wojaze, najdluzsza podroz do Val Badia trwala okolo 4 godziny. Lui jest bardzo dobrym kierowca, ktory nie toleruje innych kierowcow na drodze, w skali od 1 do 10 jego tolerancja na nich wynosi - 55 wedlug moich obliczen :)) Mimo wszystko jestem dobrej mysli. W wolnych chwilach siedze sobie na bookingu i szukam idealnej kwatery...ach, uwielbiam to robic :) 

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • deepbreath

    Cieszę się, że miło spędziłaś czas w Polsce, nawet mimo śniegu ;)
    Zazdroszczę Ci trochę, że niedługo będziesz w Toskanii - może tamtejsze widoki i na Luiego podziałają uspokajająco i będzie się delektował jazdą :)

    Miłego dnia, Eliu!

  • eliatrieste

    Deep,
    sniegu w Polsce bylo akurat tyle, zeby bylo ladnie i zbytnio zycia nie utrudnialo, no i mrozy mnie ominely na szczescie :)

    W moich okolicach jest tzw. mala Toskania, zapraszam :)

    Milego dnia Deep! :)

  • duo.na

    Dobry, rodzinny czas szybko sie skonczyl, ale beda kolejne!
    Teraz dbaj o siebie, odpoczywaj, planuj, pracuj I tak do kolejnych wolnych dni.
    Serdecznosci:)

  • marga77

    bardzo mnie cieszy Twoja radość! :***

    teraz sa takie fajne krótkie, zwrotne narty, jak sie uczylam, to na o dziesięć centymetrów ode mnie wyzszych, wtedy powinno sie miec narty równe wlasnego wzrostu lun 5 cm krótsze, nie dłuższe! i ja pani kochana na tych mocno przydługich Polsportach posuwałam ;)))

  • eliatrieste

    Duo,
    Dziekuje, masz dar dzielenia sie optymizmem i podnoszenia na duchu :*

    Pracy mi ostatnio przybylo z czego sie oczywiscie ciesze, no i odpoczynek i planowanie smakuja jeszcze bardziej :)

    Sciskam serdecznie :*

  • eliatrieste

    Marga,
    Mnie rowniez Twoja radosc cieszy :***

    Nartami puki co nie zawracam sobie glowy, jest na swiecie tyle innych rzeczy, ktore mnie pasjonuja. Nie wykluczam jednak, ze kiedys pojade zima w gory dla Luiowego towarzystwa, poopalam sie, na sankach sobie pozjezdzam... a kto wie, czy znowu nie zaczne szusowac po oslej laczce :D :D :D

  • spirit_of

    Witaj nazad ;)
    Na narty to stado koni mnie nie zaciagnie, zdecydowanie wole te letnie góry :D

  • eliatrieste

    Spirit,
    Witaj, witaj :)) Wiec nie jestem sama, co sniegu i nart nie lubi :))

  • spirit_of

    O, snieg to ja lubie, ale tak na spokojnie, najlepiej, jak mam wolny tydzien i przez góry i lasy do pracy po tym sniegu nie musze ;)
    Bo wpracy mam tez sporo do czynienia z ofuíarami zimy, tak wiec ten tego. Nie nalezy niedoceniac sily poslizgowej na sniegu i oblodzeniach ;)

© Mi chiamo Elisabetta
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci