Menu

Mi chiamo Elisabetta

Czyli moje nowe życie w Trieste

Poza Matrixem?

eliatrieste

Na poczatek opowiem jak mi tam bylo na kursie medytacji. Otoz, po pirwsze  nie byl to kurs, po drugie nie byla to typowa forma medytacji, czyli taka gdy sie siedzi w pozycji kwiatu lotosu. Bylo to cos w rodzaju tai chi, ale mialo inna nazwe, ktorej oczywiscie nie pamietam. Zajecia prowadzi mezczyzna w starszym wieku, reszta to same kobiety. Wlasciwie podobalo mi sie nawet bardzo zatopienie sie w powtarzanych ruchach ciala. Niewielka grupa w niewielkiej sali, przyjemnie i kameralnie, i gdy juz bylo mi tak dobrze, moj  letarg przerwalo wejscie do sali kolejnej kobiety, stalam przy drzwiach a ona zostawila je otwarte "bo tu tak duszno"... Okazalo sie, ze ta baba prowadzila czesc druga zajec. Uczestnicy klada sie na materacykach, wiekszosc ma ze soba kocyki i poduszeczki. Baba zaczyna wprowadzac nas w stan relaksu... ale drazni mnie jej glos, mialam wrazenie, ze sama jest znerwicowana... potem zaczyna grac na gongach, misach i dzwoneczkach, przyznaje, calkiem przyjemna muzyka. Po ostatnim uderzeniu gongu wszyscy sie budza, ja nie musialam bo nie zasnelam, a nastepnie opowiadaja o wrazeniach, ktos wychodzil z ciala, ktos widzial biale bizony itd. 

Mimo uprzedzen do Baby, bylam przekonana, ze pojde na kolejne zajecia. Jestem typem nadwrazliwca i wszystko przyjmuje bardzo emocjonalnie, wiec gdy trzeba podjac jakas decyzje daje sobie kilka dni na ochloniecie. Nastepnie zadalam sobie pytanie, ktore zadal mi Lui " cz na pewno chcesz na to wydawac pieniadze?" Odpowiedz brzmiala "nie".

Pewnego dnia stalo sie cos dziwnego, usiadlam wygodnie (po turecku) i otworzylam usta by mowic... do Boga, zadnych wyuczonych formulek ale szczera rozmowa. Na poczatku jest dziwnie tak gadac do siebie ale juz po kilku zdaniach wiedzialam, ze nie jestem sama... Nie modlilam sie juz wieki cale i zapomnialam jakie to uczucie. Szukalam substytutow a mialam do dyspozycji taki prosty sposob. Cudowne doswiadczenie, w dodatku za darmo!

Nie wiem, czy jest to odpowiednie miejsce do opowiadania o tym, bo  wiara jest czyms bardzo intymnym ale sprobuje wyjasnic moje wyobrazenie Boga. Dawno temu z grupa przyjaciol w naszym domu  podziwialismy mape kosmosu, uzmyslowilo mi to jak nieistotni jestesmy jako ludzie, jak malency wobec nieskonczonosci. Spojrzalam na nasze akwarium i porownalam sie z tymi rybkami w nim plywajacymi. Co taka rybka moze wiedziec na temat tego co jest poza jej akwarium? Czlowiek ma tendecje do tlumaczenia Stworcy  ale  zapomina, ze jego poznanie  jest porownywalne do poznania akwarystycznej rybki. Rybka nie ma pojecia o tym jak sie gotuje brokuly na przyklad, wiec ja, jako czlowiek z trzeciego wymiaru, nie moge miec pojecia o rzeczach spoza mojej rzeczywistosci. Plywam sobie w moim akwarium i dziekuje za codzienny pokarm dla rybek i sprawnie dzialajacy filtr powietrza. 

Mam nadzieje, ze nie urazilam niczyich uczuc religijnych :)

 

 

Wychodzenie z Matrixa

eliatrieste

Wlasnie wrocilam z targu, bo jak juz kiedys pisalam, w srode rano jest targowisko w mojej dzielnicy. Pan straganiarz na moj widok tak sie ucieszyl, ze az mnie ucalowal, mimo, ze mial kolejke :) Taak, bylam zaskoczona, bo kupuje tylko troche warzyw i owocow raz w tygodniu ale tydzien temu mnie nie bylo, bo pracowalam...

Jednak nie o tym chcialam pisac, ale o tym co dzieje sie w moim wewnetrznym swiecie. Od zawsze czulam sie inna, niezrozumiana,  chociaz zewnetrzne  dostosowanie do swiata wychodzilo mi dosc dobrze. Wiele lat temu zafascynowal mnie film Matrix, pasowal idealnie do tego, co wowczas przezywalam decydujac sie opuscic kosciol katolicki i zostac Adwentystka. Przeslanie filmu jest proste, swiat rzeczywisty jest zupelnie inny od tego, ktory nam sie przedstawia jako prawdziwy.  Od lat zyje poza jakimkolwiek kosciolem ale mam wewnetrzna potrzebe rozwoju duchowego. Jestem na etapie poszukiwan. Mimo wielu propozycji w internecie, jeszcze nie trafilam na to MOJE COS.   

Jutro po poludniu ide poraz pierwszy w zyciu na kurs medytacji. Probowalam robic to sama ale chyba gdzies popelniam blad bo nie przynosi mi ona tych blogich wyciszajcych efektow, o ktore mi chodzi. Niezobowiazujaco zobacze jak jest, a jak mi sie spodoba, to sie zapisze. Jest to rodzaj medytacji w ruchu, nazwy nie pamietam, ale tylko ten kurs jest w godzinach mi odpowiadajacych. Licze tez na poznanie ciekawych osob. Wszyscy znajomi wokol mnie mowia jedynie o polityce, emeryturach, imigrantach, chorobach a  dla urozmaicenia jest sport, taniec i obsmarowywanie nieobecnych. Potem Lui sie pyta, czemu zawsze siedze cicho...  Czy ten kurs  medytacjei mi sie do czegos przyda? nie wien i sie  nie dowiem, jesli nie sprobuje :)

 

Carmina i Arturo

eliatrieste

Kilka lat temu mialam zaszczyt pracowac dla cudownej pary staruszkow, pisalam kiedys o nich TUTAJ.  Na wlasne oczy zobaczylam, ze prawdziwa milosc istnieje i istnieja tak krysztalowe osoby, pelne dobra i szlachetnosci. Cale ich mieszkanie zapelnialy pamiatki z podrozy oraz dziela Arturo, przede wszystkim obrazy ale bylo tez kilka rzezb. Najbardziej podobala mi sie figurka rozesmianego chlopca, ktoremu udalo sie zchwytac rybe.

Wraz z odejsciem Arturo do Nieba, zakonczyla sie moja praca dla tej wspanialej rodziny bo Carmina potrzebowala calodobowej opieki ale pozostalam nadal w serdecznych relacja z rodzina. W sierpniu, na dwa tygodnie przed slubem mojego syna, Carmina dolaczyla do swojego Arturo. Kilka dni temu ich corka Rita poinformowala mnie, ze oprozniaja mieszkanie, spytala, czy chce wziac sobie cos na pamiatke z prac jej ojca. Dziwnie bylo zobaczyc prawie puste mieszkanie, pod sciana byly poustawiane rozne obrazy, z ktorych moglam wybrac sobie jeden. Byly to glownie krajobrazy i kila sztuk martwej natury. Gdy juz w myslach wybralam ten jedyny, Rita zaproponowala, ze moze chce wziac ktoras z figurek, byly dwie do wyboru...to bylo jak sen, rozesmiany rybaczek, trafil w moje ramiona bez chwili wahania

44936522_1176722522477731_8744592133786173440_n

Jak widac , nie jest to jakis drobiazg :) Gdy cala szczesliwa juz chcialam sie pozegnac z krzatajaca sie rodzina, by juz  nie zawrac im glowy, Rita mnie pyta, czemu nie wybiore jeszcze jakiegos obrazu... to sie nazywa potegowanie szczesliwych niespodzianek...

Powrot do domu autobusem z rzezba wazaca kilka kilogramow i obrazem byl dosc sporym wyzwaniem, ale jaka radosc! 

45009599_1176722472477736_4617191328982237184_n

 Dawno temu ktos mi powiedzial, "nie martw sie, zobaczysz, ze dobro wraca" , jak widac, czasem wraca w bardzo specyficznej postaci :)

Spokojny czas

eliatrieste

Dawno juz nie mialam takiego spokojnego czasu jak obecnie. Po odejsciu z pralni pracuje niewiele, tzn. jakies 20 godzin tygodniowo, wiec nareszcie mam duzo czasu dla siebie. Lui jest w pracy lub gra w tenisa lub jezdzi na MTB, wiec chata wolna. Mieszkajac w kawalerce  nie jest latwo miec przestrzen tylko dla siebie.  Spodobalo mi sie ogladanie  youtube w telewizorze, lubie kanaly podroznicze, o rozwoju osobistym i takie troche z innej bajki np. wyklady Davida Icke, sa niesamowite mimo kiepskiej jakosci.

Czas wolny wykorzystuje tez na rzeczy bardziej przyziemne, np. doprowadzilam do porzadku zawartosc szafy (mamy taka szesciodrzwiowa na cala sciane) i innych domowych zakamarkow, do ktorych trzeba miec czas i checi. Nareszcie mam okazje pojsc na targowisko, ktore jest na moim osiedlu tylko w srode rano. Ostatnio zakupilam kilogram oliwek, bo byly tak pyszne, ze te ktore kupilam w zeszlym tygodniu zniknely w mgnieniu oka. Warzywa i owoce z takich straganow smakuja o wiele lepiej niz te ze sklepu i przede wszystkim sa zdrowsze. Sprawia mi duza frajde takie robienie zakupow, sraganiarze podsuwaja cos do skosztowania, zachwalaja swoje produkty, jest tak...wlosko :)

Pracy dodatkowej na sile nie szukam, mialam okazje wrocic  do moich starych znajomych, co maja dom z tarasem i cudownym widokiem na morze ale zdecydowalam, ze tam nie wroce, bo po prosu malo placa a dojechac trzeba na drugi koniec miasta i polaczenie komunikacja miejscka jest fatalne. Kilka dni temu dalam ogloszenie na tutejszym portalu, napisalam z pomoca Lui, zeby bylo ladnie i poprawnie...otrzymalam kilka dwuznacznych propozycj a jedna z nich byla dosc zabawna, pan oferuje 50 euro, jesli pozwole sobie by mogl mi polizac stopy... 

Poza tym pogoda caly czas dopisuje, wekendy spedzamy na lonie natury, w najblizsza niedziele bedziemy zbierac oliwki u przyjaciol, w poprzednia niedziele odbywaly sie 50-te miedzynarodowe regaty zeglarskie, w ktorych moze wziac udzial prawie kazdy, kto ma odpowiednia lodz.  Zawody sa w 14 kategoriach i bralo w nich udzial blisko 2700 zaglowek, wspaniale widowisko, chyba jedyne takie na swiecie , popatrzcie sami Barcolana

Pozdrawiam serdecznie :)

Moussaka - apetyt na greckie smaki

eliatrieste

43466837_1162249527258364_8485511541758623744_n

Po powrocie z Santorini postanowilam wprowadzic "musake" do mojego  jadlospisu. Poniewaz jadalam ja wielokrotnie, za kazdym razem w innej tawernie, wiedzialam juz jak mniej wiecej ja przyrzadzic i sprobowalam swoich sil w moich skromnych domowych warunkach. Co prawda zajrzalam dla upewnienia na kilka kulinarnych stron, tak polskich  jaki i wloskich, w rezultacie powstala moja wersja. 

Sladniki:

kilka ziemniakow ugotowanych w mundurkach

1-2 baklazany

okolo 0.5kg mielonego miesa (ja uzywam wolowego)

Przecier pomidorowy lub cos w tym rodzaju

cebula, czosnek, olej/oliwa

sol, pieprz, oregano

sos beszamelowy (maslo, maka, mleko, szczypta soli)

Ziemniaki mam ugotowane dzien wczesniej, zeby oszczedzic czas przygotowania. Baklazan kroje w plastry, sole i pozostawiam zeby sobie tak polezal i odpuscil nadwyzke soku, a nastepnie biore sie za przygotowanie sosu.

 Na patelnie wrzucam pokrojona w kostke cebule i 1-2 zabki czosnku, smaze i dodaje mieso mielone , nadal smaze na wolnym ogniu okolo 15 minut i wlewam przecier pomidorowy. Ja uzywam tutejszego, zrobionego z kawalkami pomidorow ale mozna dodac taki, jaki jest pod reka, jesli sos jest za gesty, nalezy dolac troche wody. Sol, pieprz i oregano wedlug upodoban, poniewaz lubie oregano, wiec go sobie nie zaluje :)

Obrane ze skorki ziemniaki kroje w pasterki i ukladam w naczymiu zaroodpornym i posypuje odrobina soli i jeszcze troche oregano...

43359024_1162249613925022_4508402818146631680_n

 Plastry baklazana osuszam recznikiem papierowym i obsmazam z obu stron przez chwile. Na ziemniaki rozkladam polowe sosu miesnego, potem ukladam warstwe baklazana,  klade reszte sosu i kolejna warstwe baklazana

43466837_1162249527258364_8485511541758623744_n1

To wszysko przykrywamy sosem beszamelowym. Mozna kupic gotowy ale jest naprade prosty w wykonaniu. Rozpuszczam lyzke masla na wolnym ogniu i dodaje lyzke maki caly czas mieszajac, najlepiej za pomoca trzepaczki. Po malu wlewam mleko caly czas mieszajac, zeby nie porobily sie grudki. Mleka nalezy dodac tyle by uzyskac odpowiedna, niezbyt gesta konstystencje. 

43283499_1162249450591705_4578149771318919168_n

 43288219_1162249570591693_443119554114093056_n

Wkladamy moussake do piekarnika nagrzanego do 180° i pieczemy okolo 45 minut. Po wyjeciu z piekarnika dobrze jest odczekac kilanascie minut, zeby porcje nam sie nie rozpadaly przy wykladaniu na talerz.

43245697_1162249497258367_7664822138502643712_n

I to by bylo na tyle, zycze smacznego!

P.S. Lui stwierdzil, za moja moussaka jest jeszcze smaczniejsza, niz ta w Grecji :)

Santorini po mojemu

eliatrieste

Gdy dwa lata temu bylam na Mykonos, moje wyobrazenie o greckich wyspach bylo takie, ze inne wyspy wygladaja podobnie. Santorini jest inne, jej atutem nie sa plaze z nocnymi klubami i glosna muzyka ale zachody slonca na kalderze w otoczeniu bialo niebieskich, mniej lub bardziej luksusowych budynkow. Czesto jest wybierane przez pary, ktore tu biora slub lub jedynie robia sobie sesje fotografincze

41937288_1151550701661580_2749650209066713088_n

Gdy w marcu buszowalam w necie w poszukiwaniu apartamentu, interesowala mnie przede wszystkim bliskosc plazy i spokoj jednoczenie. Perissa okazala sie strzalem w dziesiatke. Ponizej nadmorski deptak z licznymi tawernami, barami i sklepikami, nasz apartament byl tuz za jednym z nich.

41524101_10212634091068350_6515818391394058240_n

Przy domu mielismy do wylacznej dyspozycji taki oto kacik... 

42530770_1155212194628764_4504882551281680384_n

Do "centrum" Perissy mielismy  kilka minut grogi piechota, ktoregos dnia odbywaly sie uroczystoci na czesc partona miasteczka. Z glosnikow pobrzmiewaly spiewy sakralne, przed kosciolkiem staly kosze z grubymi kromkami chleba, ktore wierni brali ze soba, z czego tez skorzystalismy. Miejscowi odswietnie ubrani z wiazankami bazylii przygotowywali sie do procesji, ktorej towarzyszyly dzwony z dzwonnicy z zapalem obslugiwane przez dzwonnika...42560010_1155212154628768_516643359792562176_n

 W celu zwiedzania wyspy wypozyczalimy skuter, ktorym mozna latwo wszedzie dojechac i co najwazniejsze, latwo znalezc miejsce do parkowania. W poprzenim wpisie opisalam juz nieco Oia i Fira, o ktorych mozna znalezc wszelkie informacje w necie, chce pokazac moje Santorini, takie mniej znane i podziwiane.

Od samego przyjazdu do Perissy chcialam zobaczyc szczyt gory widocznej na zdjeciach, myslalam, ze trzeba sie bedzie wspinac, ale na szczescie prowadzi tam dobra, asfaltowa droga. Niestety nie moglismy zwiedzic klasztoru, zobaczylismy wiec mury i mala kapliczke dostepna dla turystow. Ukradkiem zrobilam ponizsze zdjecie, mnich czyszczacy rybe zdecydowanie oznajmil, ze robienie tutaj zdjec jest niedozwolone.

42703678_1155212221295428_823724523500077056_n 

Mimo wszystko warto tam pojechac, chociazby dla samych widokow :) Ponizej polozone jest miasto Pyrgos, tysiace lat historii powplatane w kosciolki, kapliczki i rozne malownicze roznosci. Jest tam cudowny niebieski balkonik, na ktorym Julie robia sobie zdjecia :) (Foto dostepne tylko na fb).  Podziwialam nieziemski spiew i muzyke miejscowego artysty i zaluje, ze nie kupilam plyty...

42167265_1151550808328236_8229966970536067072_n

Podczas zwiedzania pobliskich ruin, bardzo spodobal mi sie taki oto drogowskaz dla turystow

42534154_1155212131295437_8183988100091871232_n

Skuterem zwiedzilismy Santorini wzdluz i wszez, pojechalismy zobaczyc np. latarnie morska, ktora lezy na samym krancu wyspy, skad rozciagaja sie cudowne widoki, to miejsce zachwycilo Lui mimo, ze latarnia  nie byla dostepna zwiedzajacym. 

42608039_1155212101295440_1865486227172491264_n

W niedalekiej Akrotiri zwiedzilismy kolejne ruiny, gdzie dostrzeglam ciekawy  napis na murze...

42627547_1155212254628758_6193477281898299392_n

Pustynne krajobrazy ozdabialy winnice, ktore na winnice wcale nie wygladaly, gdyz krzewy i rosna tuz przy ziemi. W jednej tawernie dano nam skosztowac slodziutkiego wina otrzymywanego z tych winorosli, zwanego "vin santo".

42178459_1151550558328261_2692130593994440704_n

Jednak najwiekszym zaskoczeniem byl ogrodzony teren, na ktorym ktos stworzyl swojego rodzaju muzem, czy raczej cmentarz pluszakow, ponizej jedno z dziel...

42209441_1151550851661565_1586964414139990016_n

Zachwyt nad pustynnym krajobrazem jest dla mnie nowoscia. Kiedys uwazalam te widoki po prostu za brzydkie, teraz znajduje w nich spokoj i dostrzegam sile kazdej roslinki, ktora zyje i radzi sobie z przeciwnosciami. 

Na zkonczenie kilka zdjec, ktore nieodlacznie kojarza  sie z pieknymi greckimi wakacjami :)

42220213_10212680401786089_7579942366279106560_n

 

 42154439_1151550488328268_2600968624646651904_n

42174102_1151550021661648_31780447297994752_n

42587222_1155212294628754_5020303649281146880_n

Santorini - grecki sen

eliatrieste

Wrocilam przedwczoraj w nocy, ogladam zdjecia tam i z powrotem, zeby z ponad tysiaca wybrac kilka do pokazania... Wydaje mi sie, ze to byl sen, bardzo piekny sen. Zwiedzilismy wyspe wzdluz i wszerz, Santorini slynie ze swojej urody ale przyznam, ze jej piekno przewyzszylo moje wyobrazenia.

Zaczne od tego, ze wybralam idealne miejsce pobytu, jak dla mnie  oczywiscie, Perissa jest dosc spokojna i ma przestrzenne plaze, nienaszpikowane turystami. 

20180912_093656

42153758_1151550461661604_758908227143335936_n

Przeciwienstwem jest Red Beach, najbardziej znana turystom, z powodu czerwonych skal

42211117_1151549488328368_4164916910342799360_n

Turysci zazwyczaj wybieraja te wulkaniczna wyspe nie ze wzgledu na jej czarne plaze, ale na zachody slonca, ktore podziwia sie naglownie w miastach Fira lub Oia ; pierwsze jest stolica wyspy a drugie jej wizytowka.

 41700008_10212641506813739_6424723371996479488_n

 42225268_1151549301661720_5201288799425921024_n

42199567_1151550668328250_5222917589008646144_n

 42239384_1151550581661592_6888694159108997120_n

 

42308433_1151550771661573_7313054472895201280_n

 Niedlugo opisze dokladnie jak mi tam bylo w tej Grecji, tymczasem wracam do codziennych obowiazkow :)

Pojawiam sie i znikam :)

eliatrieste

Sierpien byl miesiacem wyjatkowym, zadedykowanym przedewszystkim  moim bliskim w Polsce. Jak wspomnialam w poprzenich wpisach, glownym wydarzeniem byl slub mojego syna. WSZYSTKO bylo piekne, moj kochany i kochajacy syn, moja nowa kochana i kochajaca corka, jej rodzice, miejsce gdzie odbywala sie ceremonia i cala uroczystosc,  piekna byla pogoda i oczywiscie piekna bylam ja :)) Mam piekne wspomnienia, wzruszenia i troche zdjec. 

Poniewaz pojechalam sama, mialam mozliwosc bez reszty dedykowania swojego czasu i uwagi osobom, z ktorymi dane mi bylo sie spotkac. Jednym z wazniejszych  wydarzen bylo osobiste spotkanie z jedna z moich blogowych znajomych w Warszawie. Piekne i ciekawe doswiadczenie, taka "randka w ciemno" ze wspaniala osoba, mialam wrazenie, ze znamy sie od zawsze i buzie nam sie nie zamykaly w gadaniu o wszystkim :)

Po powrocie do Trieste potrzebowalam prawie dwoch tychodni na ochloniecie z nadmiaru wrazen i emocji. Po latach mialam czas przebywania z synem i powrot do intymnosci jaka mielismy, gdy byl malutki. Mimo natloku roznych spraw zwiazanych z przygotowaniami do slubu, tulilismy sie do siebie i cieszylismy swoim szczesciem. Bezcenne chwile, o ktorych moze marzyc kazda matka, wzruszam sie na wspomnienie tych chwil...

Teraz zmiana tematu. Jutro ostatni dzien  mojej pracy w pralni a pojutrze lecimy na Santorini, zaraz zabieram sie za pakowanie walizki, tzn. walizeczki, bo bierzemy ze soba tylko bagaz podreczny. W odpowiedzi na moj nadszarpniety budzet, po powrocie z Polski zadzwonil telefon z propozycja dodatkowej pracy, zaczelam od razu i tak oto mam wystarczajace kieszonkowe na wyjazd i perspektywe dalszej pracy po powrocie z wakacji. 

Do zobaczenia po powrocie!

Gdzie ja sie podziewam...

eliatrieste

Dni i tygodnie nabraly zadziwiajaco szybkiego tempa, a ja jestem z tych, co lubia na spokojnie zycie brac i cieszyc sie nim kawalek po kawalku :)

W ciagu tygodnia jest praca, dom, chlop w domu, czasem kilka godzin pracy extra,  shoppingi rozne, bo i wyprzedaze, i zblizajacy sie wyjazd do Polski, i slub syna itd.

Ponad miesiac temu spedzilismy weekend na chorwackiej wyspie Krk, najczesciej odwiedzana przez mieszkancow Triestu. Glowna zaleta, oprocz piekna krajobrazu i wybrzeza, jest most laczacy wyspe ze stalym ladem, co bardzo ulatwia podrozowanie. Zdjecie zrobione po obfitym deszczu, zrobilismy sobie spacerek wzdluz morza, az do miejscowosci Malinska, widocznej w oddali. W centrum zdjecia, Lui swoim zwyczajem robi za pajaca:)

 20180622_163634

 38022277_1100395093443808_3200977918129864704_n

Ponizej kwiat passiflory, jakos do tej pory ich nie zauwazalam

37951063_1100395166777134_9010703501377929216_n

 

Kolejny weekend, zupelnie inna forma wypoczynku. Wraz z przyjaciolmi i  stowarzyszeniem Tuttaventura, zorganizowalismy wypad w Alpy Julijskie, niedaleko miejscowosci Bovec, nad rzeke Socia. Glownym celem byl raffting

37919863_1100395053443812_7262444931921215488_n

Ci, ktorzy na kapiel w lodowatej wodzie nie mieli wielkiej ochoty, (zwlaszcza nieumiejac plywac) mieli okazje na spacer, ktorego celem byl wodospad Boka

38024793_1100395213443796_820793732306567168_n

Wszyscy uczestnicy mogli brac udzial w konkursie fotogtaficznym dla zdjec z wyprawy robionych smatphonem... Wygralo zdjecie ponizej, zatylulowane "Totem na Soci"...

37907797_1100395260110458_1824219837795139584_n

To moje pierwsze fotograficzne trofeum :)

A jesli o trofeach mowa, tydzien temu bylismy na Turnieju ATP w Umago w Chorwacji, w tym roku wygral Wloch, Marco Cecchinato. Udalo mi sie pstryknac to zdjecie gdy po wygranym turnieju  udzielal krotkiego wywiadu  poza kortem.

37951109_1100395703443747_2860719480680480768_n

Ponizej chwila wieczornego relaksu z widokiem na stadion

37919979_1100395763443741_3232229105197907968_n

To byly tylko niektore przyklady weekendowych aktywnosci, bo przeciez morze jest w stalym grafiku, do tego kolacje z przyjaciolmi, urodzinowy piknik kolezanki na triestynskiej plazy, festyn w Martiniaco we Friuli, gdzie sie jada, pije i tancuje itd.itp.

W zdrowym ciele, zdrowy duch :)

eliatrieste

Jesienia ubieglego roku postanowilam wprowadzic kilka zmian w mojej diecie, mialo to byc ograniczenie cukru, miesa i glutenu. Powod byl prozaiczny, chcialam wyprobowac, czy to rzeczywiscie dziala. Bylam niemal uzalezniona od suplementow diety, ktore mialy pomagac na wzmocnienie organizmu, wlosow i inne wzmocnienia. Duzo pieniedzy a efekt zalosny. 

Najlepiej poszlo mi z cukrem, tzn z jego odstawieniem a raczej ograniczeniem. Nie slodze zadnych napojow i nie podjadam slodyczy w ciagu dnia. Co dziwne, w domu ich nie brakuje, kiedys byloby to nie do pomyslenia, ze czekoladki tak sobie leza i wcale nie kusza :)  Samoistnie odstawila mi sie kawa, najzwyczajniej w swiecie przestala mi smakowac. Poniewaz sniadanie to byla  od lat duza kawa z mlekiem + ciasteczka, teraz jest to kawa zbozowa z mlekiem + ciasteczka, najczesciej razowe. Sporadycznie slodze cos miodem, Lui bowiem zastapil nim cukier.

Z ograniczeniem miesa jest tak sobie, jemy go zdecydowanie mniej, co cieszy Luia, ale gdy zaserwuje np.kotlety z cieciorki (przepis w innym wpisie) to jego entuzjazm do diety bezmiesnej znacznie spada. Jednak nie jest zle, ilosc  spozycia warzyw wzrosla co najmniej dwukrotnie. Ponizej moj ukochany deser, czyli soczyste rzodkiewki :)

20180523_135818

Ilosc zjadanych przeze mnie owocow czasem przekracza zdrowy rozsadek, zwlaszcza jesli mowa o czeresniach...

20170630_140109

 Nie jestem uczulona na gluten, ale chcialam sprawdzic na swoim ciele, jak to jest, gdy sie go spozywa mniej. Pizzy nie lubie, wiec tutaj nie bylo problemow z ograniczeniem, ale makaron lubie bardzo, zwlaszcza spaghetti... Lui o dziwo lubi ryz bardziej niz makaron, wiec w sposob naturalny ja rowniez zaczelam jadac wiecej ryzu. Myslalam, ze bede miala wiekszy problem z pieczywem ale okazalo sie, ze poszlo gladko, odkrylam smak potraw bez chleba i bulek. Nie zrezygnowalam calkiem z pieczywa ale jadam go znikome ilosci.

Podsumowujac, od jesieni nie zlapalam nawet kataru. Przestala mnie  bolec glowa, brzuch itp. Praktycznie nie potrzebuje juz tabletek przeciw bolowych (poza jednym dniem w miesiacu). Ostanie badanie piersi, ktore musialam robic co pol roku, wszystko jest ok! Po raz pierwszy od kilku lat nie ustalono mi daty kolejnej wizyty. Wzmocnily mi sie wlosy, nie tylko przestaly wypadac ale mam wrazenie, ze sa gesciejsze. Efektem niejako ubocznym jest to, ze moje cialo jest jeszcze zgrabniejsze, normalnie sama sobie zazdroszcze :)) 

© Mi chiamo Elisabetta
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci