Menu

Mi chiamo Elisabetta

Czyli moje nowe życie w Trieste

"Home sweet home" raz jeszcze

eliatrieste

Po ostatnim wpisie na temat przeprowadzki, dowiedzialam sie, ze tutaj tez szykuje sie przeprowadzka. Dziwne uczucie taka przymusowa eksmisja... Po dlugich przemysleniach zdecydowalam, ze bloga przenosic nie bede. Moze kiedys zaloze nowy gdzies, ale to bedzie kiedys. Pozostalo jeszcze niespelna dwa miesiace do ostatecznego rozstania ale juz teraz zapraszam osoby, ktore chca miec ze mna kontakt, zeby odezwaly sie do mnie na adres mailowy podany z boku. Z gory dziekuje :)

Co do przeprowadzki w moim swiecie realnym, wszystko jeszcze czeka w uspieniu bo dopiero od wczoraj pojawilo sie w sieci ogloszenie o sprzedazy naszego M2, mozna sobie zobaczyc TUTAJ. Powoli zbieramy informacje od specjalistow w dziedzinie przerobek remontowych, zakladania klimatyzacji i umeblowania. Bedzie wesolo :)

Poza tym u nas wiosna prawdziewie wiosenna, drzewa kwitna, ptaszeta swiergola, sloneczko swieci, raj na ziemi. Mam nadzieje, ze u Was podobnie :) Pozdrawiam serdecznie! :)

 

 

Home, sweet home...

eliatrieste

Namnozylo mi sie  godzin pracy i przyzwyczajam sie do nowego rytmu. Czesc zobowiazan odmowilam, bo sie nabawilam kontuzji prawego ramienia. Moja fizjoterapistka sie poddala i odeslala do innych specjalistow, wiec teraz sie pobadam i polecze jeszcze przez jakis czas. 

Jednak to, o czym chce napisac, to normalnie cuda dziwy. Od jakiegos czasu nieoczekiwanie Lui nabral checi na zmiane mieszkania, kilka  obejrzelismy a potem rozczarowani wracalismy do naszego przytulnego gnizadka, ktore choc niewielkie, ma wiele plusow, jest wyremontowane, w dobrej okolicy, w ladnej lokalizacji itd. Jesli juz zdecydujemy sie na przeprowadzke, to przyszle mieszkanie musi spelniac sporo naszych oczekiwan, wybrane dzielnice, dobry stan budynku i lokalu, taras lub balkon, piwnica, miejsce parkingowe i najlepiej na ostatnim pietrze, z winda jesli sa wiecej niz trzy pietra. Do tego musi zmiescic sie  w okreslonym budzecie, bo Lui nie chce slyszec o braniu pozyczek, wiec cena ma byc niewiele wyzsza od wartosci naszego obecnego mieszkania. Gdy na poczatku lutego Lui byl w gorach,  trafilam na ciekawe ogloszenie mieszkania na ulicy, na ktorej mieszka mama Lui. Po zobaczeniu zdjec i opisu, nie moglam sie doczekac powrotu Luia i umowienia sie na "wizje lokalna". Mieszkanie owo nie jest  wiele wieksze od naszego, ale podczas jego ogladania wiedzialam, ze to jest TO. Spojrzalam na widok zza okna balkonowego i pomyslalam:  w tym mieszkaniu moge sie starzec...

5e737a374760425797c5e9b4428fb9b3

Machina poszla w ruch, zlozylismy propozycje odpowiedniej kwoty, zaproponowalismy zaliczke z prosba o zaczekanie az sprzedamy nasze mieszkanie. Wszystko precyzyjnie spisane w kontrakcie sporzadzonym w biurze nieruchomosci. Kilka dlugich dni czekalismy na odpowiedz wlasciciela i  wreszcie sie doczekalismy. Yes! Yes! Yes!

Teraz pozostaje "tylko" sprzedac nasze mieszkanko, co przy tutejszym zastoju na rynku nieruchomosci nie jest sprawa latwa, ale ja wierze w cuda :) Planowalam kwietniowa podroz po Toskanii, ta jednak bedzie musiala troche poczekac...

Gory, narty itp.

eliatrieste

 

 

 

 

Pobyt z bliskimi jak zwykle skondensowany, pelen cudownych emocji. Gdybym byla na miejscu jako mama&babcia stacjonarna, zapewne nie mialabym okazji do przezywania dni przegadanych od rana do wieczora, cieszenia sie kazda chwila... W codziennosci zapominamy o tym, jaki to drogocenny dar miec rodzine. Z perpektywy czasu dziwie sie sobie, jak moglam miec depresje majac tak cudowne dzieci... Przynajmniej teraz mam okacje, zeby od czasu do czasu celebrowac z nimi  niby codziennosc i nadrabiac zaleglosci.

 Gdy bylam w Polsce, praktycznie codziennie padal snieg, na drugi dzien po powrocie do Trieste, tutaj rowniez spadl snieg i to dosc obfity, wiec wszyscy znajomi jednoglosnie stwierdzili, ze to moja zasluga :) Na szczescie poza uroczymi zimowymi obrazkami snieg  w Trieste nie spowodowal wiekszych kosekwencji i szybko zniknal, pozostajac jedynie wspomnieniem na licznych zdjeciach umieszczanych na  portalach spolecznosciowych.

Co do snieu, Lui za dwa dni jedzie z przyjaciolmi na narty. Niektorzy sie pytaja czemu nie jade z nim, otoz ja za sniegiem nie przepadam, a za nartami tym bardziej. Piec lat temu mialam okazje sie uczyc jazdy na nartach i prosze jakie piekne zdjecie mi wowczas zrobiono na dowod, ze czasami udawalo mi sie pozostac w pionie :)

1517502_10202646090184260_1492956680_n

Gory poza sezonem narciarskim kocham i podziwiam mimo leku wysokosci. Z tesknota wspomninam kilka dni spedzonych w Colfosco w Val Badia cztery lata temu

12038037_533274126822577_2750352750405191691_n

12009773_533274270155896_6105022728944899238_n

Oczywiscie nie moge narzekac, bo do Alp Julijskich mamy blisko, wiec aby do wiosny i znowu bede mogla podziwiac widoki i oddychac gorskim powietrzem

11295729_10204015963580549_5371065788113155417_n

 To tyle na dzisiaj w temacie wspomnien. Powoli zaczynam planowac kwietniowy mini urlop do Toskanii. Co prawda bylam juz we Florencji ale nie mialam okazji podziwiac bajkowych krajobrazow, z ktorych Toskania slynie. Wymyslilam sobie wiec, ze z okazji mojej bardzo okraglej rocznicy, Lui sprezentuje mi podroz samochodem w ten region Wloch. Do tej pory nie wybieralismy sie autem w dluzsze wojaze, najdluzsza podroz do Val Badia trwala okolo 4 godziny. Lui jest bardzo dobrym kierowca, ktory nie toleruje innych kierowcow na drodze, w skali od 1 do 10 jego tolerancja na nich wynosi - 55 wedlug moich obliczen :)) Mimo wszystko jestem dobrej mysli. W wolnych chwilach siedze sobie na bookingu i szukam idealnej kwatery...ach, uwielbiam to robic :) 

Przed wyLOTem

eliatrieste

Poniewaz Swieta spedzilam we Wloszech, wiec do Polski lece teraz. Dobrze sie sklada, bo w srode bedzie  dzien babci w przedszkolu...Wnuczatko  moje nie moze sie doczekac kiedy przyjedzie babcia z walizka pelna prezentow :) 

 Walizka juz prawie gotowa, zostalo jeszcze kilka drobiazgow do zapakowania. Jak zwykle stresuje sie przed podroza, zwlaszcza na mysl o Dworcu Centralnym w Warszawie. Z  lotniska jade na dworzec a potem pociagiem do Olsztyna. Na centralnym zawsze sie gubie, no i te ruchome schody i ja z walizka... Nie mam typowego leku wysokosci, bo lubie latac samolotem i patrzec przez okienko na swiat w dole. Mam zawroty glowy na ruchomych schodach i tym podobnych, wiec zazwyczaj prosze kogos by stanal przede mna i pomogl zjechac w dol... z wjazdem na gore nie mam problemow :)

Mam juz za soba wizyte w prefekturze w sprawie obywatelstwa, czekalam na te wizyte prawie rok od zlozenia wszystkich dokumentow i dowiedzialam sie, ze bede czekac jeszcze ze trzy lata, bo teraz takie sa termniny. Jednak przy moich obecnych dochodach, slabe sa nadzieje, ze sprawa bedzie rozpatrzona pozytywnie. Lui wymyslil sobie, ze sie pobierzemy gdy uzyskam obywatelstwo hehe :))

Ide przepakowywac walizke, bo jak zwykle polowa rzeczy mi sie w niej nie miesci :)

 

Befana i Pignarul

eliatrieste

Rok zaczal sie aktywnie wiec nie mam za wiele czasu na pisanie ale wczorajszy wieczor zasluguje na opisanie. Jak co roku, zostalismy zaproszeni do przyjaciol w regionie Friuli, gdzie w specyficzny sposob swietuje sie Epifanie. O Trzech Krolach (we Wloszech sa to Trzej Magowie) nikt tutaj raczej nie wspomina bo najwazniejsza jest BEFANA. Wlosi sa zdziwieni, ze nie wiedzialam, kto to jest Befana, przeciez "caly swiat" wie, ze   czarownica Befana 6 stycznia lata na miotle i roznosi  grzecznym dzieciom  slodycze a niegrzecznym dzieciom przynosi wegiel... Nawet wczoraj Lui probowal przekonac mnie, ze Befana jest znana na calym swiecie i tylko my Polacy tacy nieuswiadomnieni...

Pignarul - wymawia sie "piniarul" (nazwa w jezyku Friulano) to tradycja nielicznych wloskich regionow, jest to ogromne ognisko, rozpalane w  swieto Trzech Kroli lub w poprzedzajacy go wieczor. Pytalam wczoraj tubylcow, skad sie wziela idea palenia tego stogu, powiedziano mi, ze ogien mial wskazywac Befanie droge, zeby wiedziala, gdzie zostawiac podarki. Jednak glownym motywem  jest obserwowanie, w ktorym kierunku leci dym, jesli w kierunku morza, to zapowiada sie obfity, dobry rok, jesli dym unosi sie w przeciwnym kierunku, bedzie rok kiepski. 49464998_1226635010819815_5266726036384514048_n

Po obserwacji tegorocznego Pignarul, moge Was zapewnic, ze rok bedzie pozytywny bo dym wznosil sie wysoko w gore i delikatnie kierowal sie w kierunku morza :)

 Dla mnie to nowosc, bylam na takim wydarzeniu poraz pierwszy bo pomimo corocznych zaproszen, zawsze cos nam wypadalo. Zachwycila mnie serdeczna i rodzinna atmosfera wsrod gosci a bylo nas dorze ponad setka osob. Nasi znajomi maja dom z obszernym terenem gdzie ustawione sa stoly, byla muzyka, gorace dania, ciasta, wino i napoje, bylo losowanie fantow na loterii, przyleciala Befana na miotle z koszem slodyczy dla dzieci... Rodzina naszych znajomych organizuje to przyjecie od 60 lat, w organizowaniu pomagaja sasiedzi i liczni przyjaciele. Mimo zimna, atmosfera byla goraca i naprawde jedyna w swoim rodzaju. Serce sie raduje i czlowiek na nowo zaczyna wierzyc w dobro. Mam nadzieje, ze tradycje takie jak ta, nigdy nie zanikna.

Krotkie podsumowanie

eliatrieste

Wczorajszy dzien spedzilam w lozku i  jestem bardzo wdzieczna grypie, ze zawitala do mnie przed Sylwestrem bo przeciez bilety na bal kupione i Lui zaniepokojony bardzo czy dam rade sie wykurowac do jutra. Dzis juz jestem w pionie, co prawda dosc niestabilnym ale juz chodze a jutro nawet zatancze na obcasach :))

Mijajacy rok byl obfity w wydarzenia, po pierwsze slub mojego Syna, maximum cudownych emocji i szczescia, polecam kazdemu :)) Drugie wydarzenie bylo dla mnie bardzo wazne i kosztowalo sporo emocji i stresu przy okazji bo zamknelam historie z polskimi dlugami bakowymi, ktore byly poniekad powodem mojej emigracji. Dalam rade i duma mnie rozpiera, ze te kalwarie przeszlam zwyciezko. Pozatym byly podroze blizsze i dalsze, byly huczne urodziny Luia, bylo odejscie z jednej pracy i zaczecie nowej, slowem troche sie dzialo...

Nadchodzacy rok juz przygotowal pewene atrakcje np. na styczen mam wyznaczona date w prefekturze w sprawie mojego obywatelstwa wloskiego (wniosek zlozylam prawie rok temu). Inna atrakcja dotyczy mieszkania, pamitacie jak narzekalam na male mieszkanie? Lui sam z siebie zdecydowal, ze sie w tym roku wyprowadzi i dzis dal ogloszenie o sprzedazy naszego... A na wiosne czeka mnie zmiana z 4 na 5 z przodu, wiec 2019 zapowiada sie niezle :))

Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!!!

Buon Natale

eliatrieste

Wszystkiego najlepszego moi Kochani Blogowicze, spelnienia marzen, duzo zdrowia, radosci i pogody ducha!

47682519_1206856449464338_944838916165337088_n

Weekend w Padwie

eliatrieste

Zaczne od tego, ze Lui uwielbia Bryana Adamsa, ktory mial koncert w Padwie, wiec wymyslilam, ze przy okazji spedzimy tam weekend i przynajmniej zwiedze miasto, bo koncerty to nie moja bajka. Pojechalismy pociagiem, nieco ponad dwie godziny jazdy i nie ma stresu, ze na remontowanej autostradzie spotka nas jakas niespodzianka.

Jak zwykle wszytko mielismy dopracowane na ostatni guzik, kupione bilety na pociag, apartament blisko centrum, a Lui juz na tydzien wczesniej zarezerwowal stolik w restauracji... W planowaniu podrozy doszlismy do perfekcji :)

Padova okazala sie piekniejsza niz sie spodziewalam, mimo listopadowej aury. 

46801567_1196803270469656_2794028667322236928_n

 Ponizej bar w Ghetto Ebraico, kilkakrotnie tedy przechodzilismy majac nadzieje, ze zwolni sie miejsce przy ktoryms stoliku, ale za kazdym razem wszystkie stoliki byly zajete :)

46803960_1196803560469627_1568435006102044672_n

Obeszlismy miasto wzdluz i wszez zwiedzajac wszystko co sie dalo. Ponizej Palazzo della Ragione z 1219 roku w, w ktorym  obecnie miesci sie targowisko, az sie prosilo, zeby kupowac wloskie przysmaki.

46986529_1196803520469631_6791586945706229760_n

Zachwycajaca Katedra sw. Antoniego jest najwaniejsza atrakcja turystyczna Padwy, zwlaszcza jako miejsce kultu dla wierzacych. Na zdjeciu pewien jegomosc, ktory wiecznie mi wchodzi w kadr :)

46722731_1196803367136313_4840183488369917952_n

Zagladalismy do chyba wszystkich otwartych kosciolow, palacow i muzeow z napisem "wstep wolny". W jednym z nich moglismy podziwiac pierwowzor "Guerniki" Picassa, natomiast  w Chiesa degli Eremitani moja uwage przykula taka oto tablica

46886289_1196803403802976_7519046305616756736_n

Kochanowski studiowal w Padwie a ta tablica upamietnia dzien jego wyboru przez polskich studentow  na stanowisko radcy.

Padwa moze szczycic sie swoja architektura, urocze podcienia, balkony i finezyjne zdobienie okien. Na zdjeciu ponizej znajduje sie palac, w ktorym przebywal Dante 

46747933_1196803627136287_8466865430869311488_n

Osoba, ktora stoi przed wejsciem do budynku, nie jest klientem. Niestety taki widok jest we Wloszech bardzo powszechny...ale nie chce mowic o polityce wiec nie pisze nic wiecej. Osobiscie wole, gdy budynki ozdabiaja postacie ponizej

46795026_1196803440469639_5106287094955769856_n

W wielu miejscach Padwy mozna podziwiac street art, ktorych tworca jest Keny Random.

Pobyt nieco za krotki ale satysfakcjonujacy. Jesli ktos sie wybiera do Padwy to koniecznie niech zajdzie na kawe do Caffe Pedrocchi, to kawa z dodatkiem miety i kakao. Te specyficzna  slodkosc pije sie bez mieszania, kosztuje 3 euro, mysle, ze warto sprobowac :)

Poza Matrixem?

eliatrieste

Na poczatek opowiem jak mi tam bylo na kursie medytacji. Otoz, po pirwsze  nie byl to kurs, po drugie nie byla to typowa forma medytacji, czyli taka gdy sie siedzi w pozycji kwiatu lotosu. Bylo to cos w rodzaju tai chi, ale mialo inna nazwe, ktorej oczywiscie nie pamietam. Zajecia prowadzi mezczyzna w starszym wieku, reszta to same kobiety. Wlasciwie podobalo mi sie nawet bardzo zatopienie sie w powtarzanych ruchach ciala. Niewielka grupa w niewielkiej sali, przyjemnie i kameralnie, i gdy juz bylo mi tak dobrze, moj  letarg przerwalo wejscie do sali kolejnej kobiety, stalam przy drzwiach a ona zostawila je otwarte "bo tu tak duszno"... Okazalo sie, ze ta baba prowadzila czesc druga zajec. Uczestnicy klada sie na materacykach, wiekszosc ma ze soba kocyki i poduszeczki. Baba zaczyna wprowadzac nas w stan relaksu... ale drazni mnie jej glos, mialam wrazenie, ze sama jest znerwicowana... potem zaczyna grac na gongach, misach i dzwoneczkach, przyznaje, calkiem przyjemna muzyka. Po ostatnim uderzeniu gongu wszyscy sie budza, ja nie musialam bo nie zasnelam, a nastepnie opowiadaja o wrazeniach, ktos wychodzil z ciala, ktos widzial biale bizony itd. 

Mimo uprzedzen do Baby, bylam przekonana, ze pojde na kolejne zajecia. Jestem typem nadwrazliwca i wszystko przyjmuje bardzo emocjonalnie, wiec gdy trzeba podjac jakas decyzje daje sobie kilka dni na ochloniecie. Nastepnie zadalam sobie pytanie, ktore zadal mi Lui " cz na pewno chcesz na to wydawac pieniadze?" Odpowiedz brzmiala "nie".

Pewnego dnia stalo sie cos dziwnego, usiadlam wygodnie (po turecku) i otworzylam usta by mowic... do Boga, zadnych wyuczonych formulek ale szczera rozmowa. Na poczatku jest dziwnie tak gadac do siebie ale juz po kilku zdaniach wiedzialam, ze nie jestem sama... Nie modlilam sie juz wieki cale i zapomnialam jakie to uczucie. Szukalam substytutow a mialam do dyspozycji taki prosty sposob. Cudowne doswiadczenie, w dodatku za darmo!

Nie wiem, czy jest to odpowiednie miejsce do opowiadania o tym, bo  wiara jest czyms bardzo intymnym ale sprobuje wyjasnic moje wyobrazenie Boga. Dawno temu z grupa przyjaciol w naszym domu  podziwialismy mape kosmosu, uzmyslowilo mi to jak nieistotni jestesmy jako ludzie, jak malency wobec nieskonczonosci. Spojrzalam na nasze akwarium i porownalam sie z tymi rybkami w nim plywajacymi. Co taka rybka moze wiedziec na temat tego co jest poza jej akwarium? Czlowiek ma tendecje do tlumaczenia Stworcy  ale  zapomina, ze jego poznanie  jest porownywalne do poznania akwarystycznej rybki. Rybka nie ma pojecia o tym jak sie gotuje brokuly na przyklad, wiec ja, jako czlowiek z trzeciego wymiaru, nie moge miec pojecia o rzeczach spoza mojej rzeczywistosci. Plywam sobie w moim akwarium i dziekuje za codzienny pokarm dla rybek i sprawnie dzialajacy filtr powietrza. 

Mam nadzieje, ze nie urazilam niczyich uczuc religijnych :)

 

 

Wychodzenie z Matrixa

eliatrieste

Wlasnie wrocilam z targu, bo jak juz kiedys pisalam, w srode rano jest targowisko w mojej dzielnicy. Pan straganiarz na moj widok tak sie ucieszyl, ze az mnie ucalowal, mimo, ze mial kolejke :) Taak, bylam zaskoczona, bo kupuje tylko troche warzyw i owocow raz w tygodniu ale tydzien temu mnie nie bylo, bo pracowalam...

Jednak nie o tym chcialam pisac, ale o tym co dzieje sie w moim wewnetrznym swiecie. Od zawsze czulam sie inna, niezrozumiana,  chociaz zewnetrzne  dostosowanie do swiata wychodzilo mi dosc dobrze. Wiele lat temu zafascynowal mnie film Matrix, pasowal idealnie do tego, co wowczas przezywalam decydujac sie opuscic kosciol katolicki i zostac Adwentystka. Przeslanie filmu jest proste, swiat rzeczywisty jest zupelnie inny od tego, ktory nam sie przedstawia jako prawdziwy.  Od lat zyje poza jakimkolwiek kosciolem ale mam wewnetrzna potrzebe rozwoju duchowego. Jestem na etapie poszukiwan. Mimo wielu propozycji w internecie, jeszcze nie trafilam na to MOJE COS.   

Jutro po poludniu ide poraz pierwszy w zyciu na kurs medytacji. Probowalam robic to sama ale chyba gdzies popelniam blad bo nie przynosi mi ona tych blogich wyciszajcych efektow, o ktore mi chodzi. Niezobowiazujaco zobacze jak jest, a jak mi sie spodoba, to sie zapisze. Jest to rodzaj medytacji w ruchu, nazwy nie pamietam, ale tylko ten kurs jest w godzinach mi odpowiadajacych. Licze tez na poznanie ciekawych osob. Wszyscy znajomi wokol mnie mowia jedynie o polityce, emeryturach, imigrantach, chorobach a  dla urozmaicenia jest sport, taniec i obsmarowywanie nieobecnych. Potem Lui sie pyta, czemu zawsze siedze cicho...  Czy ten kurs  medytacjei mi sie do czegos przyda? nie wien i sie  nie dowiem, jesli nie sprobuje :)

 

© Mi chiamo Elisabetta
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci